Po przeanalizowaniu rynku mikroinstalacji wniosek jest jeden: inwestycja w fotowoltaikę jest opłacalna niezależnie od tego, czy uruchomisz ją w listopadzie, czy w marcu. Ale strategia montażu w "martwym sezonie" daje Ci przewagę, o której większość nie myśli.
Dlaczego opłaca się montować, gdy nie ma słońca?
Wielu inwestorów myśli: "Zimą nie ma słońca, więc poczekam do marca". To błąd strategiczny. Montując jesienią lub zimą:
1. Unikasz kolejki: W marcu wszyscy rzucają się na instalatorów. Ceny rosną, terminy się wydłużają. Montując zimą, masz system gotowy na "Pierwsze Słońce".
2. Gotowość na pik produkcji: Największa produkcja w Polsce to kwiecień-maj (zimne powietrze chłodzi panele, ostre słońce). Jeśli zaczniesz montaż w marcu, stracisz te złote miesiące na formalności z Energetyką.
Historycznie (w starym systemie opustów) nadwyżki z lata odbieraliśmy zimą zgodnie z zasadą 1:0,8 lub 1:0,7.
W systemie Net-Billing (obecnym) zasada jest inna, ale cel ten sam: W sezonie ładujesz magazyn energii a pozostałe nadwyżki energii sprzedajesz. Zbudowany w ten sposób "Depozyt Finansowy" opłaca Twoje rachunki zimą. Mechanizm się zmienił, ale opłacalność całoroczna pozostała.
Mechanizm "Kredytowania" Zimy
Jeżeli zainstalujesz fotowoltaikę w październiku, prąd z listopada i grudnia nie pokryje bieżącego zużycia. Zapłacisz rachunek. Ale to normalne.
Kluczowe jest to, że gdy przyjdzie marzec, Twój system będzie już wpięty do sieci, przetestowany i gotowy na generowanie zysków od pierwszej słonecznej godziny. Nie trać czasu na czekanie. Czas to pieniądz – dosłownie.
Boisz się zimy? Policz to.
Nasz algorytm uwzględnia dane klimatyczne oraz sposób w jaki zużywasz prąd w ciągu doby. Sprawdź, czy Twój dach "zarobi" na zimowe rachunki.
URUCHOM SYMULACJĘ ZIMOWĄ